Obłok
szarego pyłu zasłaniał samego rzygacza, więc niewiele było
widać. Smród rozchodził się od strony pyłowej chmury, rzygacz
prychał i kichał rzucał się w pyle, więc ten nowymi tabunami
wzbijał się w powietrze. Hałas kurz i smród. Biedny rzygacz
zaczęłam się zastanawiać czy ten pył nie jest czasem toksyczny.
Mam nadzieję że nic mu nie będzie. Szybko podniosłam ręce w
górę i zaczęłam opuszczać je powoli wykonując gest jakbym
chciała powietrze przycisnąć do ziemi. Pył zaczął opadać
powoli w dół widać już było załzawiony pysk rzygacza i
gęstniejący pył pod jego łapami. Demon skorzystał z okazji i
się ulotnił, zatruwając powietrze diabelskim smrodem. Na podłodze
leżała tylko gruba warstwa śmierdzącego kurzu, rzygacz podszedł
do mnie powoli wycierając zasmarkany pysk łapą jak to robią
wszystkie koty na świecie. Był wielki ale wyglądał na strasznie
przestraszonego i skruszonego im był mnie bliżej tym bardziej się
kulił w sobie, a nie było to wcale łatwe przy jego gabarytach.
Cała jego postawa była dziwna, on się mnie bał. Stwierdziłam z
przerażeniem że rzygacz był normalnie przestraszony, bał się
kary za wypuszczenie z łap demona. Moje biedaczysko pomyślałam i
zrobiło mi się go strasznie żal. Co musiał w swoim życiu
przejść że tak bardzo się bał. Wyciągnęłam w jego stronę
dłoń a on zaczął praktycznie czołgać się w moją stronę.
-
Spokojnie – powiedziałam najbardziej łagodnym tonem na jaki mnie
było stać – Nie bój się, to nie twoja wina, nie jestem na
ciebie zła. Nie masz powodu do obaw, pokaż mi ślepia i nie bój
się przetrę ci mordkę z tego paskudztwa.
Widać
było że jest zdziwiony ale ufał mi na tyle że wyciągnął łeb
i położył go na mojej wyciągniętej dłoni, Drugą zatoczyłam w
powietrzu niewielki krąg i wyczarowałam mokrą chustkę którą
delikatnie ocierać mordę mojego demona. Olśniło mnie nie będę
nazywać go rzygaczem to przygnębiające, nazwę go Leon to piękne
imię kojarzące się z siłą lwa i odwagą no i jest takie
dostojne.
-
Dostaniesz o de mnie nowe imię będziesz nazywał się Leon.
To
piękne i dostojne imię, Lwy są królami zwierząt i są wielkie i
mężne jak ty. Spojrzałam mu w ślepia i widziałam jak nabierają blasku. Nie spodziewałam się takiej tęczy
uczuć jaka malowała się na jego pysku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz