Translate

sobota, 15 sierpnia 2015

SMOCZE ŁZY SMOCZA KSIĘŻNICZKA

    Nie możliwe żebym była taka płochliwa, chyba że sama podświadomie szukam tylko pretekstu do wtulenia się w pierś mojego obrońcy. Każdy pretekst dobry, jednak nie czas i pora.
    Zaczęłam delikatnie odsuwać się od Marcina żeby móc rozejrzeć się w sytuacji szukałam zagrożenia ale to co zobaczyłam nawet mnie wprawiło w osłupienie. Rzygacz, mój rzygacz siedział rozparty na jakiejś dziwnie wyglądającej postaci, jego głowa była wygięta pod dziwnym kątem. Zrozumiałam że trzymał tamtego demona za gardło.
    Wystarczyło żeby tamten się ruszył a zatopił by kły w jego ciele bez chwili zastanowienia, jego ślepia śledziły każdy mój ruch, jak by czekały tylko na wydanie polecenia, nie miałam wątpliwości że moje skinienie głową było by początkiem jatki jaką mój rzygacz by urządził.
    - Rzygacz – powiedziałam stanowczo - nie wolno zostaw możesz sobie zrobić krzywdę.
    I Marcin i rzygacz popatrzyli na mnie z dziwnymi minami. Marcin był zaskoczony że nie kazałam rozszarpać demona który zaczął się wić pod rzygaczem. A drugi był kompletnie zaskoczony faktem że ktoś martwi się o niego. Nie puścił przeciwnika mocno wbił w jego ciało pazury żeby drania unieruchomić natomiast mile mnie zaskoczył bo puścił gardło paskudy.
    - Nie myślałem, że będę świadkiem czegoś takiego - Odezwał się Marcin – Pierwszy raz widzę oswojonego demona walczącego z innym demonem w obronie swej Pani.
    - Nie jestem jego Panią a poza tym trzeba ustalić co to za demon i po co tu przyszedł, musimy go przesłuchać i wydobyć od niego informacje, to może dużo wyjaśnić. No a poza tym muszę znaleźć godne imię dla rzygacza, nie mogę do niego mówić tak bezosobowo.
    - Martwisz się że go urazisz, nie wydaje mi się to możliwe, to demon tylko oswojony – Zaśmiał się Marcin a we mnie zawrzało. Pierwszy raz tak mnie zezłościł.
    - Nie masz prawa tak o nim mówić. Gdyby nie miał uczuć nigdy nie dał by się oswoić. Teraz ty zachowałeś się tak jakbyś nie miał uczuć.
    - powiedziałam spokojnie ale dobitnie, zależało mi na tym żeby usłyszał to rzygacz, był pierwszym nawróconym demonem, miałam nadzieję że nie ostatnim. Kiedy spojrzałam w twarz Marcina byłam pewna że przez ułamek sekundy w jego oczach zapaliły się niebezpieczne ogniki, które natychmiast zgasły. Błysk niezadowolenia zgasł tak szybko jak się pojawił.
    - Przepraszam nie pomyślałem w ten sposób. Masz racje to bardzo ciekawe. Zawsze je tylko zabijałem. Interesowało mnie tylko jak bardzo mogą być ciężkim przeciwnikiem w walce. Możliwe że jeżeli twój kotek nie udusi Moguna to uda nam się cokolwiek dowiedzieć.
    A to naprawdę bardzo mnie teraz interesuje.
    Zanim skończył mówić usłyszeliśmy huk i kichanie rzygacza. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz