Translate

niedziela, 30 sierpnia 2015

SMOCZE ŁZY SMOCZA KSIĘŻNICZKA

    Zamiótł ogonem i wzbił w powietrze chmurę pyłu, coś błysło na podłodze w miejscu w którym leżał demon. Przyjrzałam się uważniej i zobaczyłam że coś niewielkiego i błyszczącego leży na podłodze. Odsunęłam się od Leona i pochyliłam się żeby podnieść przedmiot ale Marcin był szybszy o de mnie. I kiedy się podnosił otrzepywał kurz z przedmiotu który trzymał w dłoni.
    - Piękny medalion namierzający szczere złoto i diamenty. Trzeba przyznać że działa bez zarzutu. Spójrz jak go trzymam traci blask i jest tylko błyskotką a jak zbliżam go do Ciebie błyszczy i rozjaśnia się. Przykro mi smocza księżniczko to nie pozostawia wątpliwości, Chodziło właśnie o Ciebie i tylko o Ciebie. Od samego początku.
    - Nie rozumiem po co komu jestem taka potrzebna i to najwyraźniej nie po tej stronie po której chciała bym się znaleźć. Zastanawiam się co z Morganą i Serafinem, o wszystkim trzeba porozmawiać spokojnie a ty – zwróciłam się wprost do Marcina – musisz w końcu opowiedzieć mi całą tę bajkę o księżniczce. A teraz do białej sali.
    - Zakomenderowałam i nie czekając na Marcina przywołałam gestem do mojego boku Leona i ruszyłam w stronę drzwi białej sali.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz