-
Wiem Anno - zachlipałam ocierając łzy dłonią - ale czuje się
taka zagubiona jakaś inna, obca ale całkiem swoja .Nie umiem tego
opisać to tak jak byś czytała książkę którą dobrze
znasz ale nie mogła sobie przypomnieć zakończenia . O raju nie
wiem co czuje i tyle .Mam wrażenie że to sen i zaraz się obudzę
.A z drugiej strony wcale nie chce się obudzić .
-
To naprawdę zrozumiałe nic się nie martw, za niedługo
przywykniesz i nie będziesz taka zagubiona, a teraz siadaj ze mną
i porozmawiajmy przy filiżance gorącej czekolady nawet my wiedźmy
doceniamy cudowną moc czekolady .
-
Właściwie to chyba najbardziej lubię czekoladę na gorąco ale z
moją tendencją rzadko mogłam sobie na nią pozwolić .
-
To teraz dobrych nowin część następna, tu możesz sobie nie
żałować jak nie spalisz kalorii to dam ci eliksir i na pewno nie
przybierzesz ani grama .Po co być czarownicą jak nie można rzucić
parę zaklęć .
-
No wiesz co !Jesteś naprawdę okropną jedzą! Krzyknęłam
oburzona- Anna zamarła, a ja nie zbita z tropu kontynuowałam
-
Tak ważnych informacji nie wolno zostawiać na potem, moje nowe
życie może być rajem a ty milczysz! .Teraz i ona zaczęła
rozumieć moje święte oburzenie .I kąciki jej ust też zaczęły
drzeć w hamowanym uśmiechu .
-
Gdzie ta czekolada!- wołałam dalej z rozbawieniem - Co tam
nieśmiertelność i cała reszta, to nic nie znaczy jeżeli wiesz
że nie musisz liczyć kalorii .To najlepsza jak dotąd wiadomość
. Naprawdę poczułam się dużo lepiej na wieść że nie muszę
liczyć każdego zjedzonego kęsa i połkniętej pralinki . Życie
wieczne bez limitu kalorii na karku , bajka chyba nic już tego nie
przebije .
-
Zależy - zaśmiała się serdecznie -Mam tu kilka naprawdę
ciekawych niespodzianek które mają naprawdę niezłego kopa
.
-
Na początek może opowiem ci trochę więcej o Centurii i o naszej
działalności w tym wymiarze .Wiesz już że jesteśmy strefą
buforową między wymiarami i naszym najważniejszym zadaniem jest
obrona ludzkości przed atakami demonów. Nie wiem jak wiele
wiesz na ten temat z poprzedniego życia ,ale na pewno co nieco
słyszałaś .
-
Bardzo się tym interesowałam wiem że dużo czytałam na ten temat
.
Nie
potrafię sobie przypomnieć skąd, ale wiem na temat demonów
nefilim ,wampirów i innych nadnaturalnych postaci bardzo dużo
.Ferie i czarownice .Pewnie połowa mojej wiedzy to bzdury .Myślę
jednak że to da się łatwo z czasem zweryfikować .Wiem a
właściwie czuje że nie jest mi to obce faktycznie niektóre
rzeczy nie robią na mnie wielkiego wrażenia a powinny .A to jednak
chyba twoje czary, a nie moja silna wola i opanowanie tak na mnie
działają .
-
Wiesz Aleksandro, nie zupełnie moje czary tak na ciebie działają
.Jest tak że rzucam na ciebie czar tylko wtedy gdy myślę że jest
on potrzebny a nie jesteś pod jego działaniem bez przerwy .Zaraz
ci to wyjaśnię tylko pozwól że wrócę do
przerwanego wątku .Więc jak wiesz jesteśmy tu w konkretnym celu,
my jako czarownice, wiedzmy, wróżki używamy do walki swoje
zdolności ponad naturalne Nefilim są gwardzistami i walczą jako
wojsko .Twoje pojawienie się tutaj również ma dla nas
znaczenie i ty również masz swoją misję do spełnienia . I
właśnie w tym celu przyjechałyśmy dzisiaj do źródeł .
-
Tak właśnie myślałam, że nie jestem tutaj bez przyczyny, taka
bajka musi mieć tą swoją mroczną stronę. W moim życiu
wszystko ładnie się zaczynało tylko finał nie zawsze był ładny
wiesz taka bajka co po woli zamienia się w dramat i nie zawsze
ładnie się kończy .
-
No może nie będzie tak tragicznie, po prostu musisz dowiedzieć
się jakie jest twoje powołanie .Normalnie nie poganiała bym cię
tak bardzo pozwiedzała bym z tobą okolice i pozwoliła poznać
więcej osób. Jednak w trakcie twojego snu wzmogła się
demoniczna aktywność i nie ma czasu na czekanie i zabawy w
kurtuazję, możesz nam być potrzebna szybciej niż byśmy tego
chcieli i dlatego starsi poprosili o przyspieszenie wtajemniczenia,
tym bardziej, że ty dla nas też jesteś zagadką .Mogę ci
powiedzieć że każdy kto tu trafia jest nam znany w większym lub
mniejszym stopniu, natomiast ty jesteś zagadką dla nas wszystkich.
Nic nie wiemy o tym żebyś była nefilim, ale też nic nikomu nie
wiadomo na temat twoich zdolności magicznych, tak naprawdę jesteś
jedynym członkiem naszej społeczności o którym nic tak na
pewno nie wiadomo, a przecież gdybyś nie miała jakichś
konkretnych zdolności nie było by cię tutaj .
Jednorożce
spokojnie skubały trawę my siedziałyśmy wygodnie na piknikowym
kocu wszystko było takie spokojne tylko we mnie szalała burza .
Czego
ja się spodziewałam, że trafiłam do raju na wieczny piknik .
Wiadomo
było, że w moim wypadku tyle szczęścia na raz nie mogło trwać
zbyt długo .Wiedziałam, że teraz nastąpią ważne wydarzenia
,że coś w moim bycie się określi .Ale czy będę zadowolona z
tego? Nagle dowiem się jakim cudakiem jestem .Boże żebym tylko
nie była jakąś wróżką błotną labo jakąś wodnicą
obrośniętą pąklami .Nie chciała bym też być strzygą albo
innym jakimś stworem z piekła rodem .
-
Jak ma się odbyć to wtajemniczenie - zapytałam zdławionym głosem
.
-
Kochana Aleksandro nie bój się, nie jest tak strasznie jak
myślisz. Widzisz jest za nami jeziorko i kilka sadzawek, wszystkie
są z wodą z magicznych źródeł ,wystarczy że wybierzesz
jedną z nich i popływasz a twoje wszystkie moce jakimi jesteś
obdarzona same się określą i aktywują .Właśnie teraz masz
szansę na dowiedzenie się kim tak naprawdę jesteś. To nie łatwe
ale jedyne wyjście żebyś nie czuła się zagubiona .Jeżeli
kiedykolwiek masz się dowiedzieć prawdy o sobie to właśnie w tym
miejscu i teraz . Nie mogę ci powiedzieć że wszystko będzie
dobrze że wiem co się stanie ale mogę na pewno powiedzieć że
cię to nie zabije .
-
Ale zabawne zaśmiałam się sarkastycznie .
Fakt
to było jakieś pocieszenie .Wiadomo że nie umrę ale też nie
wiem co będzie dalej no nic nie mam wyboru panika do kieszeni i do
dzieła .
-
No niema się co dręczyć, mam tylko nadzieje że woda nie jest
zbyt zimna . Problem tylko w tym że nie mam stroju kąpielowego
.Ani żadnej szaty rytualnej czy czego tam do takiej kąpieli
potrzeba .
-
Nie żartuj nie potrzebujesz żadnych rytualnych szat ani niczego
innego masz mnie pod ręką więc o strój nie masz się co
martwić .Jak będziesz gotowa powiedz a resztą zajmę się ja .
-
Dzięki jesteś dla mnie wielkim wsparciem, naprawdę ma to dla mnie
ogromne znaczenie, że nie jestem tu sama i wiem że mnie rozumiesz
bo przeszłaś to sama .To może dopijmy czekoladę i miejmy to za
sobą ?
-
W porządku ale pamiętaj ja nie poganiam .
-
Wiem jednak z każdą chwilą sama jestem bardziej ciekawa a nie
lubię czekać .
-
Tak muszę ci przyznać że masz charakter .
-
Pamiętam takie powiedzenie ,,Odporna na głupotę i trudna do
zarąbania ,, i chyba coś w tym jest bo nawet umarłam nie do końca
.
To
nawet mnie trochę rozbawiło . Ciekawe czy będzie mi tak wesoło
jak wypełznę jako wodnica z którejś kałuży
-
No to raz kozie śmierć idę się wypluskać w bajorku
przeznaczenia nie ma na co czekać .
Wstałam
i podeszłam z wolna do jeziorka teraz mogłam mu się przyjrzeć z
bliska, naprawdę po obydwu jego stronach było kilka mniejszych
odnóg które tworzyły niewielkie sadzawki tak
uformowane jak niewielkie baseniki. Można w nich było posiedzieć
dla relaksu na kamiennych ławach zalanych wodą . Niewielkie
kamienne stopnie schodziły do wody od razu było widać że jest to
miejsce często odwiedzane i wielu przede mną brało tu kąpiel .No
cóż trzeba to trzeba nie mam wyboru pomyślałam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz