Translate

czwartek, 4 czerwca 2015

ROZDZIAŁ I CZ 5


    - Wiem Anno - zachlipałam ocierając łzy dłonią - ale czuje się taka zagubiona jakaś inna, obca ale całkiem swoja .Nie umiem tego opisać to tak jak byś czytała książkę którą dobrze znasz ale nie mogła sobie przypomnieć zakończenia . O raju nie wiem co czuje i tyle .Mam wrażenie że to sen i zaraz się obudzę .A z drugiej strony wcale nie chce się obudzić .
    - To naprawdę zrozumiałe nic się nie martw, za niedługo przywykniesz i nie będziesz taka zagubiona, a teraz siadaj ze mną i porozmawiajmy przy filiżance gorącej czekolady nawet my wiedźmy doceniamy cudowną moc czekolady .
    - Właściwie to chyba najbardziej lubię czekoladę na gorąco ale z moją tendencją rzadko mogłam sobie na nią pozwolić .
    - To teraz dobrych nowin część następna, tu możesz sobie nie żałować jak nie spalisz kalorii to dam ci eliksir i na pewno nie przybierzesz ani grama .Po co być czarownicą jak nie można rzucić parę zaklęć .
    - No wiesz co !Jesteś naprawdę okropną jedzą! Krzyknęłam oburzona- Anna zamarła, a ja nie zbita z tropu kontynuowałam
    - Tak ważnych informacji nie wolno zostawiać na potem, moje nowe życie może być rajem a ty milczysz! .Teraz i ona zaczęła rozumieć moje święte oburzenie .I kąciki jej ust też zaczęły drzeć w hamowanym uśmiechu .
    - Gdzie ta czekolada!- wołałam dalej z rozbawieniem - Co tam nieśmiertelność i cała reszta, to nic nie znaczy jeżeli wiesz że nie musisz liczyć kalorii .To najlepsza jak dotąd wiadomość . Naprawdę poczułam się dużo lepiej na wieść że nie muszę liczyć każdego zjedzonego kęsa i połkniętej pralinki . Życie wieczne bez limitu kalorii na karku , bajka chyba nic już tego nie przebije .
    - Zależy - zaśmiała się serdecznie -Mam tu kilka naprawdę ciekawych niespodzianek które mają naprawdę niezłego kopa .
    - Na początek może opowiem ci trochę więcej o Centurii i o naszej działalności w tym wymiarze .Wiesz już że jesteśmy strefą buforową między wymiarami i naszym najważniejszym zadaniem jest obrona ludzkości przed atakami demonów. Nie wiem jak wiele wiesz na ten temat z poprzedniego życia ,ale na pewno co nieco słyszałaś .
    - Bardzo się tym interesowałam wiem że dużo czytałam na ten temat .
    Nie potrafię sobie przypomnieć skąd, ale wiem na temat demonów nefilim ,wampirów i innych nadnaturalnych postaci bardzo dużo .Ferie i czarownice .Pewnie połowa mojej wiedzy to bzdury .Myślę jednak że to da się łatwo z czasem zweryfikować .Wiem a właściwie czuje że nie jest mi to obce faktycznie niektóre rzeczy nie robią na mnie wielkiego wrażenia a powinny .A to jednak chyba twoje czary, a nie moja silna wola i opanowanie tak na mnie działają .
    - Wiesz Aleksandro, nie zupełnie moje czary tak na ciebie działają .Jest tak że rzucam na ciebie czar tylko wtedy gdy myślę że jest on potrzebny a nie jesteś pod jego działaniem bez przerwy .Zaraz ci to wyjaśnię tylko pozwól że wrócę do przerwanego wątku .Więc jak wiesz jesteśmy tu w konkretnym celu, my jako czarownice, wiedzmy, wróżki używamy do walki swoje zdolności ponad naturalne Nefilim są gwardzistami i walczą jako wojsko .Twoje pojawienie się tutaj również ma dla nas znaczenie i ty również masz swoją misję do spełnienia . I właśnie w tym celu przyjechałyśmy dzisiaj do źródeł .
    - Tak właśnie myślałam, że nie jestem tutaj bez przyczyny, taka bajka musi mieć tą swoją mroczną stronę. W moim życiu wszystko ładnie się zaczynało tylko finał nie zawsze był ładny wiesz taka bajka co po woli zamienia się w dramat i nie zawsze ładnie się kończy .
    - No może nie będzie tak tragicznie, po prostu musisz dowiedzieć się jakie jest twoje powołanie .Normalnie nie poganiała bym cię tak bardzo pozwiedzała bym z tobą okolice i pozwoliła poznać więcej osób. Jednak w trakcie twojego snu wzmogła się demoniczna aktywność i nie ma czasu na czekanie i zabawy w kurtuazję, możesz nam być potrzebna szybciej niż byśmy tego chcieli i dlatego starsi poprosili o przyspieszenie wtajemniczenia, tym bardziej, że ty dla nas też jesteś zagadką .Mogę ci powiedzieć że każdy kto tu trafia jest nam znany w większym lub mniejszym stopniu, natomiast ty jesteś zagadką dla nas wszystkich. Nic nie wiemy o tym żebyś była nefilim, ale też nic nikomu nie wiadomo na temat twoich zdolności magicznych, tak naprawdę jesteś jedynym członkiem naszej społeczności o którym nic tak na pewno nie wiadomo, a przecież gdybyś nie miała jakichś konkretnych zdolności nie było by cię tutaj .
    Jednorożce spokojnie skubały trawę my siedziałyśmy wygodnie na piknikowym kocu wszystko było takie spokojne tylko we mnie szalała burza .
    Czego ja się spodziewałam, że trafiłam do raju na wieczny piknik .
    Wiadomo było, że w moim wypadku tyle szczęścia na raz nie mogło trwać zbyt długo .Wiedziałam, że teraz nastąpią ważne wydarzenia ,że coś w moim bycie się określi .Ale czy będę zadowolona z tego? Nagle dowiem się jakim cudakiem jestem .Boże żebym tylko nie była jakąś wróżką błotną labo jakąś wodnicą obrośniętą pąklami .Nie chciała bym też być strzygą albo innym jakimś stworem z piekła rodem .
    - Jak ma się odbyć to wtajemniczenie - zapytałam zdławionym głosem .
    - Kochana Aleksandro nie bój się, nie jest tak strasznie jak myślisz. Widzisz jest za nami jeziorko i kilka sadzawek, wszystkie są z wodą z magicznych źródeł ,wystarczy że wybierzesz jedną z nich i popływasz a twoje wszystkie moce jakimi jesteś obdarzona same się określą i aktywują .Właśnie teraz masz szansę na dowiedzenie się kim tak naprawdę jesteś. To nie łatwe ale jedyne wyjście żebyś nie czuła się zagubiona .Jeżeli kiedykolwiek masz się dowiedzieć prawdy o sobie to właśnie w tym miejscu i teraz . Nie mogę ci powiedzieć że wszystko będzie dobrze że wiem co się stanie ale mogę na pewno powiedzieć że cię to nie zabije .
    - Ale zabawne zaśmiałam się sarkastycznie .
    Fakt to było jakieś pocieszenie .Wiadomo że nie umrę ale też nie wiem co będzie dalej no nic nie mam wyboru panika do kieszeni i do dzieła .
    - No niema się co dręczyć, mam tylko nadzieje że woda nie jest zbyt zimna . Problem tylko w tym że nie mam stroju kąpielowego .Ani żadnej szaty rytualnej czy czego tam do takiej kąpieli potrzeba .
    - Nie żartuj nie potrzebujesz żadnych rytualnych szat ani niczego innego masz mnie pod ręką więc o strój nie masz się co martwić .Jak będziesz gotowa powiedz a resztą zajmę się ja .
    - Dzięki jesteś dla mnie wielkim wsparciem, naprawdę ma to dla mnie ogromne znaczenie, że nie jestem tu sama i wiem że mnie rozumiesz bo przeszłaś to sama .To może dopijmy czekoladę i miejmy to za sobą ?
    - W porządku ale pamiętaj ja nie poganiam .
    - Wiem jednak z każdą chwilą sama jestem bardziej ciekawa a nie lubię czekać .
    - Tak muszę ci przyznać że masz charakter .
    - Pamiętam takie powiedzenie ,,Odporna na głupotę i trudna do zarąbania ,, i chyba coś w tym jest bo nawet umarłam nie do końca .
    To nawet mnie trochę rozbawiło . Ciekawe czy będzie mi tak wesoło jak wypełznę jako wodnica z którejś kałuży
    - No to raz kozie śmierć idę się wypluskać w bajorku przeznaczenia nie ma na co czekać .
    Wstałam i podeszłam z wolna do jeziorka teraz mogłam mu się przyjrzeć z bliska, naprawdę po obydwu jego stronach było kilka mniejszych odnóg które tworzyły niewielkie sadzawki tak uformowane jak niewielkie baseniki. Można w nich było posiedzieć dla relaksu na kamiennych ławach zalanych wodą . Niewielkie kamienne stopnie schodziły do wody od razu było widać że jest to miejsce często odwiedzane i wielu przede mną brało tu kąpiel .No cóż trzeba to trzeba nie mam wyboru pomyślałam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz