Dlaczego
oni myślą że to mnie właśnie miał porwać ten cały
transportowiec. Przecież nie miał by poco. A właściwie to gdzie
on mnie chciał porwać, myśli kłębiły mi się w głowie.
Właściwie nie obchodziło mnie to co w tej chwili się działo. Jak
dziecko dałam się zaprowadzić do jakiejś niewielkiej kuchni.
Pachniało tu normalnym gotowaniem, zapach oregano i bazylii, do tego
tymianek i można było poczuć nieprzyjemny skurcz w żołądku.
Czemu mi tak bardzo i głośno burczy akurat teraz.
-
Jak myślisz, czy przypadkiem wezwano prawie wszystkich gwardzistów
do północnych grani - zapytał Gabriel.
-
Na pewno nie był to przypadek. Rzadko kiedy w jednym miejscu zdarza
się takie skupisko demonicznej aktywności. Dobrze wiesz, że
przypadki tego typu nie zdarzają się bez powodu.
Mówiąc
to patrzył właśnie na mnie, a ja nie wiedziałam co ze sobą
począć. Jak jakaś pensjonarka splotłam ręce za plecami i
zaczęłam przyglądać się czubkom swoich butów. Miałam niejasne
wrażenie, że się ze mnie śmieje pod nosem. Znowu zaczęła mnie
ogarniać fala złości.
-
Nie chcesz chyba powiedzieć że to prze zemnie- wypaliłam bez
zastanowienia-mylisz się, nie mnie chciało porwać to paskudztwo,
tylko
Anne,
ja nie mam dla tych waszych demonów żadnej wartości. Anna zna
magię i jest z tego co się zorientowałam ważnym członkiem waszej
społeczności. Może chcieli ja porwać dla okupu. Może chcieli
wymusić kanał do przejścia. Nie mieli by ze mnie żadnego pożytku.
-
A właśnie że się mylisz, właśnie ciebie chciał ten nasz
transportowiec.
Gdyby
chodziło o Annę nie czekali by na moment w którym będzie w
koszarach. Anna często wyjeżdża w góry sama, mogli by ja porwać
tysiące razy. Za to panna nie jest zbyt łatwym łupem. Odkąd
otworzyłaś oczy byłaś pod opieką Anny. Nie zostawałaś sama, a
żeby nie było wątpliwości że chodzi o ciebie, to wyobraź sobie
że ktoś postanowił cię porwać, właśnie po inicjacji u źródeł,
a jeszcze przed tym jak twoja moc nam się objawi smocza księżniczko.
-
Jak mnie nazwałeś? - zaczynał mnie wkurzać nie na żarty.
Najbardziej tym, że miał racje. Ale z tą księżniczką to
przegina. Więc nie miałam zamiaru być miła .
-
Smoczą księżniczką. Nie zdajesz sobie sprawy z wielu rzeczy
Aleksandro. Nie jesteś żadną zwykłą czarodziejką, masz moc
której jeszcze nie poznałaś. A jednak jest w śród demonów ktoś
kto ma jakieś pojęcie o tym kim jesteś i na co będzie cie stać.
Była kiedyś taka baśń, o smoczej księżniczce. Więc czemu nie
miała byś nią być - i spojrzał na mnie swoimi zielonymi oczami.
O niech to szlak zaczynam tracić głowę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz